Leniwy dzień z zabielaną kawą na start, miło popatrzeć za okno, nawet jeśli nie ma na co.
Ostatnio patrzyłam na wszystko z wysoka.
Najpierw spoglądałam z lokalnej górki z której zimą zjeżdżają na nartach. Myślę, że z zaśnieżonej góry miasto wygląda magicznie, wtedy wespnę się, żeby ponownie popatrzeć.
Nie ma jak wspinaczka, jak się człowiek wspina, to się zarazem odrywa.
Ubiegłej niedzieli wspinałam sie na Szyndzielnię, zaliczając kolejno - Kozią Górę, potem Klimczok. Wiatr cudownie porywał.
Z fajnymi ludźmi zdobywać szczyty to podwójna przyjemność, a było świetnie, bezdzietnie;)
Mam nadzieję pokazać w kolejnym wpisie trochę zdjęć.
Tymczasem widoki z lokalnego, wietrznego, obserwatorium.
Stylowo rozwiana fryzura Wędrowniczku;)
OdpowiedzUsuńczy to widok na Środulę ?Pozdrawiam z Zagłębia . Iw
OdpowiedzUsuńto na pewno widok na Sosnowiec:)
Usuń